Rozmowa z prof. Andrzejem Nowakiem

0
301

– W tygodniu poprzedzającym 11 listopada ze zdumieniem przeczytałem, że odzyskanie niepodległości w 1918 roku nie było sukcesem Polski. Czy zgadza się Pan z taką diagnozą?

Prof. Nowak: Oczywiście, że nie, bo Polska na tym najbardziej skorzystała. Więc w tym logicznym i gramatycznym sensie nie da się zakwestionować tego faktu. Chyba że ktoś uważa, że niepodległość Polski jest klęską. Drugi argument jaki mam w tej sprawie dotyczy sugestii, że to nie Polacy mają zasługi przy odzyskaniu niepodległości. Jest to radykalnie ahistoryczne stwierdzenie, ponieważ to nie tylko masowy ruch w rozbrajaniu Niemców, którzy przegrali wojnę, wojnę, nie z Polakami, ale z aliantami (wśród których byli także Polacy), ten masowy ruch z października, z listopada 1918 roku nie był jedynym aktem polskim w walce o niepodległość. To były wszystkie powstania, które wcześniej uznawaliśmy za przegrane, a które przypominały o sprawie polskiej, i które sprawiły, że karta polska mogła być wygrana i została mądrze wygrana przez polityków, o których w czasie dzisiejszej dyskusji rozmawialiśmy, czyli z jednej strony przez Romana Dmowskiego, z drugiej przez Józefa Piłsudskiego. Gdyby nie ta wielopokoleniowa walka, nikt by się o Polskę nie upomniał. Ani prezydent Wilson, ani tym bardziej niechętnie nastawiony do Polski premier David Lloyd George. Polska powstała dlatego, że Polacy tego chcieli, upominali się o to przez stokilkadziesiąt lat, kiedy im niepodległość była zabrana. A odzyskała tę niepodległość w korzystnym momencie, który umiała wykorzystać. W momencie, do którego przygotowywała się zarówno w jednym, jak i w drugim obozie, które rywalizując między sobą – obóz Piłsudskiego i obóz Dmowskiego – potrafiły skutecznie współpracować na rzecz Polski.

– Przejdźmy teraz do teraźniejszości i obchodów w Warszawie. Zbigniew Romaszewski podsumowując przekazy informacyjne z tych wydarzeń stwierdził, że “relacje medialne z marszu były najbardziej zakłamanymi po 1989 roku”. Prawda czy przesada?

Prof. Nowak: Niestety na ten temat nie potrafię się wypowiedzieć, bo nie było mnie w Polsce, więc nie widziałem także relacji medialnych.

– W takim razie zostawmy na chwilę 11 listopada. Ogólnie rzecz biorąc: czy z naszymi mediami jest tak źle i pokazują zakłamaną rzeczywistość?

Prof. Nowak:  Media pokazują radykalnie zakłamaną rzeczywistość. Z tak ogólnie sformułowaną diagnozą, nie dotyczącą tylko 11 listopada i manifestacji w tym dniu organizowanej w Warszawie, mogę się tylko zgodzić. Niestety. Nie było jeszcze takiej sytuacji w Polsce niepodległej, żeby w całości wszystkie liczące się media elektroniczne, liczące się siłą swoich wzmacniaczy – w tym sensie, popierały obóz rządzący, rezygnując z tego zasadniczego dla kształtu demokracji funkcjonowania jakim jest “czwarta władza” w każdej demokracji. Czyli sprawa krytyki, i to ostrej, bezpardonowej krytyki rządzących. Media w Polsce skupiają się wyłącznie na krytyce opozycji, co stwarza sytuację niebezpieczną dla wolności Polaków.

– Miałem jeszcze parę pytań, dotyczących warszawskich wydarzeń, ale skoro Pan profesor nie był na miejscu, to chciałbym poruszyć jeszcze tylko jedną kwestię. Internet, czyli świat wirtualny, paradoksalnie stał się jedynym miejscem, w którym można się przekonać, że rzeczywistość opisywana przez media głównego nurtu jest wirtualna właśnie. W tym sensie chciałbym zapytać Pana o opinię nt. inicjatywy Krzysztofa Czabańskiego i powołania do życia Federacji Mediów Niezależnych, które tworzą między innymi portale internetowe.

Prof. Nowak: Oczywiście jest to słuszna inicjatywa, mająca za cel skupienie wysiłków ludzi rozproszonych, większą współpracę między spychanymi na margines. Ale dodam to tego, że ta inicjatywa nie może zastąpić walki o miejsce w centrum debaty publicznej. Nie na jej marginesie, ale w centrum. Tzn. bezpardonowej walki o demokrację. Tak, bezpardnowowej walki o demokrację, dla której największym zagrożeniem w tej chwili są media. Media centralne, które kłamią i manipulują opinią publiczną, kłamią w sposób bezwstydny, wzmacniając nawzajem swoje kłamstwa.

– Jak z tym walczyć?

Prof. Nowak:  Z jednej strony tworząc własne media i nagłaśniając kłamstwa, ewidentne manipulacje dokonywane w głównych mediach elektronicznych. Po drugie: akcja obywatelskiego nieposłuszeństwa. Skoro zostały nam zabrane media publiczne, skoro ma prawo w nich występować niejaki Nergal, a nie ma prawa w nich odbywać się rzetelna debata, są jakieś listki figowe, w postaci przywróconej na marginesie, w trzecim programie dyskusji prowadzonej przez Jana Pospieszalskiego, co nie zastąpi wolnych mediów. Jeśli one są jakie są, to nie są publiczne i w takim razie nie powinniśmy za nie płacić abonamentu. Powinniśmy też na każdym kroku piętnować, tak jak kiedyś, w stanie wojennym: “Prasa kłamie”, “telewizja łże”. Zwłaszcza niektóre telewizje. Trzeba to podkreślać i pisać. Tak jak było w stanie wojennym. Skoro zostaliśmy zepchnięci do tego położenia, trzeba manifestować nie przeciwko rządowi – trzeba manifestować pod siedzibami wielkich telewizji. Wielotysięczne, wielkie manifestacje nie przeciwko rządowi – to nie ma sensu. Rząd to są marionetki służące znacznie potężniejszym od nich siłom, których główną maczugą są nie policjanci, choć ci potrafią bić jak słyszałem w sprawie ostatniej manifestacji, ale są wielkie telewizje i ich sprzedajni redaktorzy.

Poniżej prezentujemy również ciekawą wypowiedź prof. Nowaka dla polskiej audycji “Polish Show” (Radio Free Brighton)

Po katastrofie smoleńskiej okazało się, że nasz kraj odbiega daleko od normalności. Został pokazany szereg nieprawidłowości w śledztwie, a Polacy poszli i wybrali rząd który patronował tym nieprawidłościom. Jak Pan to wytłumaczy?

 Prof. Nowak: Jeżeli media są tak skupione w jednym ręku i do tego stopnia mają władzę nad umysłami Polaków, to niestety dopóki rzeczywistość nie stanie się murem, o który rozbiją się Polacy, moja wsólnota, rozbije się kalecząc się boleśnie, dopóty będziemy szli jak obłąkani za tymi mediami. Tu jest problem. Problem mącenia w głowach Polaków, skutecznego systemu tworzenia iluzji rzeczywistości, w którą bardzo wielu z nas uwierzyło. I dopóki, powtarzam, nie uderzą się ludzie we własną głowę o mur rzeczywistości, nie zobaczą, że nie żyjemy na zielonej wyspie, że Rosja, o której minister Sikorski powiedział we wrześniu 2009 roku, że jest najbardziej demokratyczna w całej swojej historii i nigdy nie spełniała praw człowieka jak w tym momencie, nie jest bezpiecznym polskim sąsiadem, że polska prezydencja w Unii Europejskiej nie wygląda w taki sposób, że Polacy, rząd mają cokolwiek do powiedzenia, ale że jest to tylko śmieszny parawan dla niemocy obecnego systemu władzy. Dopóki Polacy się osobiście o tym nie przekonają, dopóty będą dalej mogli być manipulowani. Manipulacja medialna jest najprostszą odpowiedzią na większość pytań, w tym na takie, które pan postawił.

(zapis rozmowy nie został autoryzowany, a jego kopia została przesłana panu prof. Nowakowi)

1.   

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here